ARGENTYNA - Aconcagua, czyli 6 dni w wersji "k..a nie dam rady", i 2 w wersji "ja pie..czę, jak jak tam wlazłem" #ARGENTYNA #ACONCAGUA #MOUNTAIN #TREKKING #Confluencia #PlazaDelMulas #NidoDelCondor
Dzień pierwszy - DOBRE ZŁEGO POCZĄTKI... Starujemy. 7 rano wyjazd z Mendozy, prawie cztery godziny jazdy przez winnice, i kręte andyjskie drogi. Przed 12 jestem w Puenta del Inca. Jeszcze tylko uzupełnić wodę w sklepie, i coś przekąsić. Do pierwszej bazy, mam jakieś 3h drogi. Plecak na garb, i w drogę. Zobaczymy jak się spiszą buty, których nie miałem okazji "rozchodzić". Początek nie najgorszy, ale to tak naprawdę dopiero dojście do granic parku. Potem jeszcze kawałek parkiem i dochodzę do "granicznego" mostu. To tu kończy się amatorka, a zaczyna zabawa... Ale i dramat.. Słońce które do tej pory fajnie grzało, daje się mocno we znaki, plecak niestety zaczyna mocno ciążyć, a droga robi się mocno kamienista i nierówna. powoli też zaczyna działać wysokość. W końcu to prawie 3000m n.p.m A to jeszcze nawet nie połowa. Iść trzeba. Najważniejsze to złapać rytm. Coraz bardziej pod górę, i coraz więcej kamieni... A coraz mniej tlenu, i wody. W końcu, po 5h, dość zmęc...