Posty

Wyświetlanie postów z lutego 2, 2016

W krainie torebek Prady...

Dziś na rozgrzewkę, poszedłem poszukać garbarni. Bo gdzieś przeczytałem że są. ;) Tak wiec pobudka, mycie w zimnej wodzie, herbata z mlekiem i bulą, i w droge.  Jest ósma rano, więc miasto dopiero się budzi do życia. Dzieciaki do szkoły, gdzieniegdzie uliczni sprzedawcy, śmieciarze. Sporo "herbaciarni", i kramów z owocami. Ale ulice spokojne, mozna przejść bez trudu. Do czasu aż zza zakrętu nie wyłonił się targ cytrusów. Ja pierniczę...!!! Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Setki tragarzy, rikszy, sprzedawców hurtowych... Wszytko odbywa się namylicy, albo wprost z ciężarówek którymi udało się wcześniej znaleźć miejsce i zaparkować. Licytacja, tragarze wrzucają towar na głowę, i wynoszą poza obręb targu, gdzie przejmują go towarowe, lub osobowe riksze. Niewiarygodny ścisk, hałas, harmider. Schowałem aparat do plecaka, bo szans na dobre zdjecie nie ma w tym ścisku,ma uszkodzić go łatwo. Dystans kilkudziesięciu metrów zajmuje mi wiecej czasu niż przejęcie kilku klolometrow. W k...