Posty

Wyświetlanie postów z stycznia 1, 2019

Atitlan...

Obraz
Dopłynąłem do San Pedro.... Taka backaperska mieścinka. Nie wiedzieć czemu... Hostel, trochę jak kombinat, pokoje jak cele, malutkie, duszne, 6 łóżek w każdej. W nocy nie ma czym oddychać, bo oczywiście wszystkie okna muszą być zamknięte.. Jak wróciłem z porannej toalety, to zaduch i "zapach" walnął jak ścianą... To mój największy problem. Spanie i prysznic. Mam sen "złodzieja" a prysznic lubię ciepły. I nie mogę się przyzwyczaić do zimnego prysznica, a tym co potrafią spać "jak kamień" zazdroszczę.. A tak, w nocy budzę się za każdym razem jak ktoś wychodzi na "siku", jak chrapie, jak się wierci na piętrowym łóżku, i całe zaczyna skrzypieć i się telepać... Te dwie przywary chyba mnie dyskwalifikują jako podróżnika... I stawiają gdzieś pomiędzy turystą,  podróżnikiem... No ale albo tanio, albo komfortowo... Wybór świadomy... ;) Słońce zachodzi o 18, wstaje o 6. Od 18 nie ma już za bardzo co robić... Więc to jest czas na książkę.. ;) 4h czytania...