Posty

Wyświetlanie postów z listopada 13, 2014

trzynastego...

Wiadomo że 13'tego musiało się coś "wydarzyć".... Budziłem się w nocy idealnie co dwie godziny... Myślałem że to z nerwów, ale poranne spojrzenie w lustro wszystko wyjaśniło... To były trzy rundy z poduszką... I w którejś dostałem sierpem w lewy policzek. Spuchnięte dziąsło i brak pomysłu co dalej... Bo lecieć trzeba. Więc śniadanie, sprawdzenie czy w lodowce nie zostało nic co mogło by śmiej uciec pod moja nieobecność, gaz, korki, i w długą... Szybka odprawa na lotnisku (2min) przed zamknięciem, rentgen (reakcja celnika na sprzęt "o rety"), i celnicy... Chyba jednak nie spuchłem tak bardzo, bo przepuścili bez zastrzeżeń... No i samolot. Jaka miła różnica w porównaniu do "Tanich"... Sporo miejsca na nogi, poduszka, kocyk i DVD w zagłówku... Może  się uda przeżyć te 6h lotu...;););)   O ile żaden ruski żołdak nie popije.... :D