Posty

Wyświetlanie postów z marca 4, 2016

LABUCHE

Obraz
Ruszam jak zwykle ok.8. Po śniadaniu. Słońce już wzeszło, ale oświetla niewłaściwą stronę doliny. W cieniu zimno, łapy marzną, więc wyciągam moje rękawiczki specjalnego przeznaczenia. ;) kupione w ostatniej chwili puchowe łapawice. Na moje przemarznięte ręce idealne ;)  Idzie się dobrze, mimo wysokości. Bo po płaskim. No może lekko pod górkę. Wychodzi na to że jestem mistrzem płaskiego. Taki nizinny typ. Trochę zdjec po drodze, i zaczyna sie podejście. Na szczęście niezbyt strome, i o dziwo nawet przerwy robię nie co trzy, a co 15 kroków.  Dochodzę do mostu, i bazy noclegowej po drugiej stronie. Teoretycznie tu miałem nocować, jak bysię  okazało ze te 200m w pionie mnie wykończy. Ale nie ma dramatu. I czas dobry. Posiłek regeneracyjny, odpoczynek i obawa przed tym co widzę. Kolejne 200m w pionie, prawie pionowo. Ścieżka wije sie pomzboczu, ktore mam jakieś 70^ nachylenia. Masakra... 1,5h pod górę. Co chwila przerwa na oddech, i uspokojenie serca. Ale prę dalej. W koncu je...