Posty

Wyświetlanie postów z grudnia 28, 2018

Largo Atitlan - utknąłem...

Obraz
Opuściłem cudną Antiguę, i po 6h jazdy w busiku, z czego dwie to kręcenie się w kółko po mieście, bo kierowca oszołom, a turyści za wygodni by ruszyć tyłki do biura podróży, dotarłem nad jezioro Atitlan... Podobno najpiękniejsze jezioro świata.. Nie wiem, nie widziałem wszystkich. Ale przywitało mnie pięknym zachodem słońca, i rzeczywiście wygląda imponująco otoczone szczytami wulkanów. Przez to że tak późno przyjechałem, to zamiast jednej nocy, zostałem na dwie.. A potem na trzy, bo niestety ciężko było ogarnąć temat co dalej i gdzie spać.. NR, więc ciężko o miejscówki. A znów tam gdzie chcę pojechać, ciężko się dostać w inny dzień niż targowy... Tak więc zwiedzam okolicę, łażę po lokalnych "Krupówkach", piję espresso z "czaszki", bo to jedyne miejsce gdzie podają espresso. W innych "kawiarniach" to przeważnie wariacje na temat. Rozwodnione, złe proporcje, mielenie. A szkoda... Jak tak dalej pójdzie zmienię zdanie i puchar wróci do Włochów.. ;) Po moim...