Posty

Wyświetlanie postów z listopada 14, 2014

Dzień pierwszy...

Na razie bez zdjęć. Muszę ogarnąć problem z WiFi... W każdym razie wylądowałem... Z twarzy wyglądam jak "pół dupy zza krzaka", tylko mniej blado. Nawet kupiony wynalazek na lotnisku Doha, nie pomaga... A przecież płaciłem dewizami... Duszno, i smog okrutny... Po kilku chwilach kinol zapchany... Dostałem swoje w kolejce z wnioskiem o wizę, a potem znów po odbiór. Wiza do Birmy w trybie ekspresowym, ale dużo brzydsza niż Wietnamska... Może dla tego ze tańsza... W każdym razie nauczyłem się jeździć metrem i przechodzić przez jezdnie w "trybie angielsko/włoskim). Ci którzy piszą że kierowcy w Bangkoku jeżdżą jak szaleni, chyba nigdy nie byli w Rzymie, albo nie jeździli po wąskich uliczkach Amalfi... ;) różnica jest taka, że we Włoszech mandaty ucywilizowały kierowców, i Ci uznają światło stop, a na skuterach nie jeżdżą po chodnikach... ;) W każdym razie przez to zamieszanie z wizą, nie trafiłem dziś w żadne znane miejsce. Ale za to "pobłądziłem" trochę i znalaz...