Posty

Wyświetlanie postów z stycznia 8, 2016

Waranasi

Czyli o krok od deportacji...  Zameldowałem sie w hotelu. Dojechałem tam najdroższą taksówką jak dotąd. Normalnie wystarczyło przejść na drogą stronę dworca, i kawałek droga... A tak zapłaciłem 260rupii, za jazdę dookoła... Nomale tak juz jest, jak GPS nie działa... Przepakowalem się, i w drogę. Nad Ganges. Zobaczyć te cuda, święte schody, i trupy w wodzie... Dotarłem, schody sa, ludzie się kapią w tym syfie, ale syf taki sam jak wszędzie indziej w Indiach... No i palą... 5-6 ciał rownocześnie... Ruch jak w KFC. Podchodzę bliżej, oczywiście przyczepia sie jakis lokals, i mówi o zakazie zdjeć. Potwierdzam że wiem, i ze nie robię. O że jak chcę, to mogę dostać pozwolenie. No Wy łajzy, sobie myśle. Tak to nie można, bo obraza,świętokradztwo, i cuda wianki, ale jak zapłacisz, to nie ma problemu... Podziękowałem, powiedziałem że jutro. Idę sobie dalej, i kolejny zaczepia. Nietykalny. Bo pali. Ta sama rozmowa, ta sama odpowiedz. On mówi ze jedno mogę zrobić. No, dwa razy mi nie trzeba mo...

Antybiotyk- Khajuraho

Nie udało się bez... Poddałem się. Ale to za chwile.  Dziś rano umówiony byłem z "zaprzyjaźnionym" tuktukarzem.. ;)  W planach zwiedzanie okolicy na motorze, ma byc też jazda w góry do zapomnianych przez cywilizację wiosek.. W końcu coś wiecej niż miasto, i okolice. Lekko zdrowy, wsiadłem na motor, i pojechaliśmy. Pierwszy przystanek stacja, potem jego wioska. Łącznie z wizytą w domu, herbatą z dziadkiem, i oglądaniu pola. Sama wioska w ciekawej formie. Trochę przypomina greckie domki. Moze to przez malowanie na biało-niebiesko, moze przez glinę, z ktorej są zrobione. W kazdym razie wyglądaj naprawde malowniczo. Niektóre maja ponad 100lat... Tak jak i studnie kopane ręcznie,mi cembrowane cegła... No i naprawde czysto. To ju nawet nie jak na Indie, ale jak na azje... Obejścia pozamiatane, pomalowane, a przed kazdym wejściem wysmarowane krowim łajnem. Na szczęście, i zeby muchy w domu nie latały. Muszę tak spróbować u siebie latem... ;)  Potem kolejna wioska, i jeszcze jedn...