Posty

Wyświetlanie postów z stycznia 3, 2015

Good Morning Wietnam... ;)

Stało się... Ostatni etap podróży. W sumie zaczął sie juz wczoraj, gdy po 8h jazdy busem, i przejechaniu w tym czasie 150km wylądowałem w Chau Doc. Ale relacje zacznę od dzisiaj. Chau Doc, to miasteczko położone niedaleko granicy z Kambodżą, nad Mekkongiem. I to jest właśnie najlepsze.. ;) Mekkong. Wioski na rzece, "mieszkania" w łodziach, sympatyczni ludzie i jedzenie. Jedzą wszystko. Nic się nie marnuje. Kości, skóry, wnętrzności. Masakra. Do tego dużo różnej maści zielenina, wodorosty i diabli wiedza co jeszcze. Trochę przypomina to co jadłem w Kambodży.  Dzieñ zacząłem od porannej zupy, i buły z jakimś dziwnym nadzieniem... Przypominało to trochę rybną pastę. Potem "spacer" wzdłuż rzeki, szukając dojścia do domów nad rzeką. Niestety okazało się to dość trudne. Wsiadłem wiec na prom,mi popłynąłem na wyspę. Tam tez się nie udalo znaleźć kadrów których szukałem. Wiec wrocilem na ląd, i zrobiłem sobie południową przerwę. Zeby odespać noc, bo jakoś słabo spałem. Troc...