Lodowiec Perito Moreno, czyli do dwóch razy sztuka... #PeritoMoreno #Chile #Argentyna #BigIce
Dziś "wolny" dzień. Na tak zwane wytracenie. I uzupełnienie bloga i zdjeć. Nie ma co robić, bo to typowo turystyczne miasteczko, a trekking po lodowcu mam jutro. Nie było wolnego terminu na dzisiaj. A pogoda fajna. Tak więc siedzę w hostelu, dupa mnie boli od tego, bo krzesełka twarde. Weny do pisania nie mam, do zdjeć jakoś też nie bardzo, wiec tak w sumie marnuję czas... Trochę książka, trochę blog, trochę zdjęcia. I spacer jako przerywnik, bo ileż można siedzieć. W między czasie w hostelu melduje się koleś z Holandii. Rowerzysta. W podróży prawie 18 miesięcy. Zaczął w Holandii, przez Azję środkową, południową, Australię, Kanadę, USA, i dalej przez Meksyk do Argentyny. W planach Antarktyda, i Afryka. Jeden rower, cztery sakwy. Niewiarygodne. Po raz drugi w swojej podróży skorzystał z podwózki samochodem, bo dziś wiało tak, że przewracało tiry na drodze. Wiec zmienił plany i dotarł do El Calafate na pace pic-upa. Fajny gość. Tu jego strona www.facebook.com/cyclingdut...