Tydzień...
To już tydzień.. A mam wrażenie jakbym wyjechał z miesiąc temu... Wrażenia gonia wrażenia... Bombardują wszystkie zmysły, z każdej strony. Nie nadążam z wyłapywaniem wszystkiego, a co dopiero z robieniem zdjeć... Niewiarygodne miejsce... Znów trafiłem tam, gdzie normalnie biały nie chodzi... I stałem sie atrakcją turystyczną. Dziwne uczucie, gdy dorośli wyciągają dzieci z domów by pokazać "białego", a na targu Panie nawzajem pokazują sobie mnie palcami...;) Niezłe "branie"...;););) to chyba prze opaleniznę..;) albo chodziło o aparat...;););)
W każdym razie tyle uśmiechów ile dzisiaj dostałem, nie uświadczyłeś chyba prze całe życie... Uśmiecha sie każdy, a co trzech osoba zagaduje... Choć zna tylko kilka słów po angielsku. ( dokładnie jak ja, więc rozumiem się doskonale) 😀 stopy pała ogniem, głowa paruje, a ręce bolą od noszenia aparatu... Kolejne 40km za mną...
Wieczorem znalazłem "internet". Więc spróbowałem wysłać trochę fotek... Niestety ale trafiłem tam na białego wieśniaka, który nie chciał zapłacić 400kayatow (niecałe 0,5) bo nie udało mu sie zrobić tego co chciał.. Co za chuj... Awantura jak diabli, krzyki nerwy... Właściciel go wyrzuciła, i powiedział żeby nie płacił... Odejmie usłyszał ze jeż dupkiem... Nakopałaby bym mu do dupy... Cholerny ćwok... Podniósł mi ciśnienie okrutnie...
Uspokoiłem się jedząc kolacje z islamistami ;););)
A teraz spać, bo jutro 4.00 pobudka.;););)





Komentarze
Prześlij komentarz