TENGBOCHE i jeszcze kawałek...

Nie wysłałem się. Budziłem się co chwile. Nie wiem czy to z emocji, czy z powodu wysokości.
W kazdym razie o 7 na śniadanie (naleśnik i owsianka, z dodatkowa porcja orzechów z plecaka) obficie, żeby siły były. Pakowanie, i w droge.. Pogoda bez szału. Niebo zachmurzone, choć momentami przebija się słońce. No i pada zmarznięty deszcz. Na szczęście delikatnie, wiec na razie nie wyciągam gore-texu. Początek na luzie, bo droga z górki. Potem lekko pod, ale nie ma dramatu. I znow w dół. Na 3250mnpm. A wiadomo ze jak dół, to zaraz będzie ostro w górę. 
Wiec na dole, w ramach zebrania sił, posiłek regeneracyjny. Zupa pomidorowa-czosnkowa, bo tylko taka nie była z torebki. I snikers... 
Jesze tylko most linowy, i zaczyna sie dramat. 2h non stop pod górę. Powtórka z rozrywki, kilka kroków i moment na złapanie oddechu. I tak całą drogę. Pierwsza próba Issostara, i jeszcze snikers. Myślałem że idę bardzo wolno, ale mialem tylko 20 min. opoźnienia według wytycznych. Nie jest źle. Na górze chwila konsternacji. Jest 12.30. Iść dalej, czy zostać. Schodzę do DEBOCHE. Tam przerwa na herbatę, i chwila odpoczynku. Bo postanowiłem jednak zaatakować kolejne podejście i dotrzec na nocleg do PANGBOCHE. 
Nawet niw było dramatu. Może to zaprawą issostara, albo kolejnego snikersa. Nie wim. Ale udało sie dotrzeć, bez większych dramatów, mijającpo drodze zwalony most, i momentami wspinając sie na górę kozimi ścieżkami. Mijam symboliczną bramę, i dochodzę do rozdroża. Dwie ścieżki. Jedna w górę, druga w dół. Na szczęście pamiętałem z przeczytanego wcześniej bloga, ze górna idzie do Gompy. Więc cisnę dolna, bo powinno byś już niedaleko. W koncu jest. Teraz jeszcze tylko znaleść jakieś lokum, w końcu odpocząć. ;)
Szukam dymu z komina, i to wyznacza môj azymut. Miejsce miłe, jadalni ciepło, aż mawet za, jedzenie pyszne. Perfekcyjnie. ;) Jeszcze herbata z imbirem, i mogę iść spać. Czuje trochę plecy. A noc zapowiada się zimna. Sporo lodu było po drodze... 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

8

Baloniki..

27