Posty

Stary a głupi..

Wstałem rano, z nadzieją na wschód słońca... Jakiś taki pięknie malowniczy. Ale nie wyszło... Wiec po trzech godzinach łażenia po płazy, wrócił na śniadanie do hotelu... ;) A potem poszedłem odespać pobudkę o 4.30.;) Jak sie obudziłem, to zrobiłem coś, co mi się nie zdażyło od początku wyjazdu. Zostawiłem w pokoju wszystko. Telefon, aparat, itd. Wziąłem kąpielówki, trochę kasy na coś do picia i polazłem na plaże. Ale nie umiem leżeć plackiem na piasku...;) Wiec łaziłem wzdłuż brzegu, po kolana w wodzie, ciesząc sié jak dziecko. Po jakichś 10 km, nabrałem ochoty na kąpiel. Wiec do morza, a potem położyłem się na brzegu, i myślałem o niebieskich migdałach, pozwalając obmywać sie falom. W sumie tak mógłby leżeć nawet dość długo, ale po pierwsze zacząłem wzbudzać niepokój ludzi, bo podchodzili sprawdzać czy żyje, a po drugie zrobiłem się głodny... Więc do hotelu, prysznic i coś zjeść. Miałem ochotę pójść do jednej "restauracji" żeby zjeść jakie owoce morza, ale przypomniała mi si...

23

Rano wymeldowałem się z hotelu, bo o 7 miał odjechać autobus do Ngwe Saung... Niestety okazało się że odjeżdża dopiero o 10.30... Więc wróciłem do Hotelu, odebrałem klucz i walnąłem sie na wyro... Źle się spało w tym syfie. Śmierdziało szambem, było duszno, wilgotno, a za oknem "tłukły" sie gołębie... No ale tani był...  W każdym razie o 9 po raz drugi wymeldowałem sie z hotelu, i poszedłem poszukać czegoś do jedzenia, bo poranną porcję bananów już dawno przetrawiłem.  Po jedzeniu na "przystanek" i czekam.. I wtedy moim oczom ukazał się transport... Cieżko go nazwać autobusem. ;) Taka krótsza wersja "ogórka" ale przód ja rasowa amerykańska ciężarówka.. ;) w środku wąskie siedzenia, ludzi więcej niż przewiduje jakakolwiek norma, kosze z bananami, bo na dachu nie było już miejsca. Moje miejsce zajął jakiś mnich, i był bardzo niezadowolony jak go z niego wyprosiłem.  Nie lubię ich... Tak samo jak księży...  80km, pokonaliśmy w 3h, cały czas siedziałem z nogam...

22

W sumie nic szczególnego... Umówiłem się wczoraj z nowo poznanym "Birmańczykiem" na oprowadzenie po okolicy. Sam zaproponował, i głupio było jakoś tak odmówić. Wiec o 10 wsiedliśmy na barkę, i przepłynęliśmy na drugi brzeg. W sumie to nie wiem po co był mi potrzebny. Niewiele się chciał dowiedzieć o tym jak sie żyje w Polsce, czy Europie, ja nie zrobiłem praktycznie żadnych zdjeć, skupiałem sie na tym co mówi, a na dodatek calu czas miałem wrażenie, że dałem sie naciągnąć na "przewodnika". W każdy razie jak wróciliśmy, na właściwy brzeg, pożegnałem się z im, ale nic nie zapłaciłem.  Wróciłem do hotelu, spakowałem się na rano, żeby "przeczekać" najgorsze słońce, i znów ruszyłem na spacer. Najpierw coś zjadłem, a potem przepłynąłem znów na druga stronę, tym razem sam. Polazłem tak jak chciałem, porobiłem kilka zdjęć, i wróciłem. W innym miejscu. Szczerze liczyłem na jakiś fajny kadr w zachodzącym słońcu, taki na obrzeżach, a nie "miejski". Nie udał...

Zdjecia

Obraz
Pathein Zlotniki Pathein Colgate juz dotarl do Birmy

"Oczko"...

Tak sobie dzisiaj uświadomiłem, że jak bym stanął na golasa w cieni, to widać by było tylko "kadłubek"... ;) dół do kolan, góra jak Wenus z Milo bez głowy... ;);) chyba trzeba będzie się jakoś "doopalać" albo co prostsze, nie stawać nago w cieniu... ;) dziś się znów szlajam, i znów trafiłem w miejsce niezwykle, gdzie odnalazłem namiastkę "tropików". Wykładali to trochę jak ogród botaniczny, z chatkami na palach, wbitych w mokradła. Strach pomysleć co się tam dzieje w porze deszczowej...  Jak wróciłem do "centum" ok. południa, poszedłem do banku wymienić kasę, bo przez to cholerne Innle Lake, zmieniły mi się założenia budżetowe... Okazało się że Pani nie może rozmienić mi 100$ i wymienić tylko 50, a jak poprosiłem o wymianę 100$, i powtórną zamianę 50$ na Kayaty, to okazało sie to niemożliwym... Rząd zakazał sprzedaży dolcow, nie wiadomo dla czego, i nie wiadomo jak długo... Pewnie wojsko chce sobie kupić nowe zabawki..  Po południowej "drzem...

Zdjecia

Obraz
Bangan Bangan tzw. klasyk...  Bangan XXI w.... Birmańskie "cygara" 3000 szt. dziennie. 3szt/1$ Innle Lake Trzy pokolenia... Tak wyglada fotografowanie z płynącej łódki... Innle Lake tzw.,pływający targ, który już nie pływa.. ;) został przeniesiony na ląd, ale klimat swój ma.  Sankar, miejsce które wyglada lepiej na zdjęciach niż w rzeczywistości... ;) Wytwórnia wina ryżowego. Kolejny klasyk. Tak naprawdę to Panowie pozują już tylko dla turystów. Podpływasz, albo wsiadasz, robisz słit focie, i płacisz. Nie widziałem żadnego innego rybaka który by używał takiego "kosza".  A tak dzieci wracają ze szkoły... Birmański "red bull"... ;) LUCKY LUKE... ;) Klasyczna herbaciarnia... Kolory Pathein Moi ulubieńcy. Partia warcab, rozgrywana pomiędzy szewcem i kaletnikiem. O 3 cygara