TRIP 2019 - Początek...
Korzystając z faktu, iż nie mogę się oddalać od toalety, na odlegość większą niż kilka metrów, uzupełnię wpis... Udało się znów gdzieś polecieć... I mimo iż po ostatniej wyprawie, obiecałem sobie że już nie chcę do hiszpańskojęzycznej ameryki, to jednak ta opcja wygrała z innymi... I tak, po czterech dniach, z przystankiem w Cancun, i Guatemala City, San Salvador, po 16h w autobusach i 19h w samolotach dotarłem do Antigua Guatemala.. Dawnej stolicy Gwatemali, zniszczonej przez trzęsienie ziemi w 1773r , po którym władze wybudowały nową stolicę. W każdym razie, wyszło to chyba miastu na dobre... Bo zachowało swój cudowny klimat, kolory i "powiew historii"... I mimo iż mocno turystyczne, to tak naprawdę ma swój niezapomniany urok... Po dojechaniu z Gwatemali "ChickenBusem", i trafieniu do hostelu, obowiązkowo w miasto... Piękne... Niska zabudowa, obłędnie kolorowe elewacje, z nad której wystają gdzieniegdzie wieże Kościołów, lub tylko ruiny pozostałe po ...