Powrót do BA... #BuenosAires #Salewa #Yeti
Dziś żegnam się z kapryśną Patagonią... Wracam do Buenos Aires, a potem dalej do wodospadów Iguazu. Podobno warto zobaczyć... ;) Nie bardzo jest o czym pisać. Autobus o 13.30, o 18 w Rio Galegos, zakupy w supermarkecie, bo akurat był obok terminala, i taksa na lotnisko (bo leje).. A tam 8h czekania na samolot. Dramat. Jedyna miła chwila w dniu dzisiejszym, to spotkanie na stacji benzynowej w połowie drogo do Rio Gelegos, zaprzyjaźnionego rowerzysty... 120km, jechał prawie 7h. Ale uśmiechnięty i mimo deszczu i braku kasku który mu ktoś podprowadził w hostelu, jedzie dalej. Mistrz. Z Patagonią żegnam się z mieszanymi uczuciami.. I niedosytem.. Wiem że nie zobaczyłem wszystkiego, a jedynie mały wycinek. Ale o przyczynie już pisałem. Największy problem to pogoda. Niestety. Bez niej nie ma szans na zdjęcia, i przyjemność podróżowania. A ta jest strasznie kapryśna i zmienna, czym przypomina w tym pewną bliską mi osobę... W każdym razie, to czego najbardziej żałuję, to trekking T...